Wiem,że nie spodoba się to Alex, ale to moja decyzja. Jeśli chodzi o ten "dziwny" telefon od Emm nie mówiłam nic jej siostrze i chyba tak będzie lepiej.
Spojrzałam za okno,za którym było widać miasto. Powoli wjeżdżamy do Londynu.
- Całą drogę myślisz. Coś się dzieje?- odwróciłam głowę na dziewczynę,która wpatrywała się w moją postać.
- Muszę ci coś powiedzieć,ale to nie teraz.
- Czemu? Megan? Coś nie tak?
- Nie,nie wszystko okay.
Ponownie spojrzałam i zobaczyłam wielki napis "Station Londyn" . Wciągnęłam na siebie skórzaną kurtkę i zaczęłam powoli wychodzić do drzwi ciągnąc za sobą walizkę. Nagle zatrzymał się pociąg na peronie nr. 3. Przeszłam przez próg i czekam na Alex,która chwile później dołączyła do mnie. Idąc z jednego końca dworca do głównego wyjścia wyciągnęłam telefon ,aby zadzwonić po taksówkę.
- Dzwonisz po taksówkę?
- Yhmm. - odwróciłam się do dziewczyny przykładając iPhone do ucha.

Szedł z rozpiętym płaszczem,który sięgał mu do kolan. Burza włosów falowała wraz z lekkim wiatrem. Idąc w naszym kierunku trzymał ręce w kieszeni spoglądając na Mnie.
Wpatrując się w Styles'a słyszałam głos kobiety w telefonie,która się bardzo denerwowała. Pośpiesznie zakończyłam połączenie i zostawiłam Alex razem z walizką biegnąc do Niego. Tak to jednak był ten powód. Wtuliłam się w Harry'ego sylwetkę a On mnie podniósł do góry obracają w wokół własnej osi. Dodając lekki pocałunek na przywitanie.
- Tęskniłam.- powiedziałam zaciągając się zapachem perfum chłopaka.
- Kocham cię Aniele.
- I właśnie takiego przywitania się po was spodziewałam. - odwróciłam głowę spoglądając na Alex,która była uśmiechnięta od ucha do ucha. Wiedziałam,że to Alex sprowadziła go tutaj,ale kiedy się z nim skontaktowała i skąd ma jego numer to już nie wiem?
*
- To powiesz mi o tym w końcu.- spojrzałam na Alex w lusterku a na mnie Harry.
- Alex później.
- No Megan!
Wiem,że to robiła specjalnie tylko,żeby był świadkiem Harry. Westchnęłam głośno dla przykucia uwagi.
- No dobrze. Niech wam będzie. Postanowiłam,że przerwę studia.
Nagle ostro zahamował Chłopak spoglądając na czerwone światło. Trzymając prawą ręką dłoń odwrócił głowę w moim kierunku z miną zdziwienia.
- Co?! Dlaczego?- wyrwała się Alex i wskoczyło zielone światło.
- Tak postanowiłam i tyle. Muszę iść do pracy. Alex zrozum jak była jeszcze Emma to dawałam sobie radę. Pomagałam wam sobie. Pieniądze wystarczały a teraz? Ty się uczysz i Ja. Ewentualnie zawsze mogę zmienić,że będę chodzić na zaoczne studia. - skończyłam mówić na temat studiów zamykając drzwi do czarnego Range Rovera stojąc pod naszą kamienicą.
- Moim zdaniem to zły pomysł. - odezwała się pierwsza brunetka, gdy wciskałam kod do otwarcia drzwi. - Też tak sądzę.- dodał Harry wchodząc do środka z dwoma walizkami.
- Ale zrozumcie mnie no. - rzekłam trochę zła,że oby dwie osoby nie są zadowolone.
- Megan przecież mogę ci pieniądze dać. Pomogę ci finansowo.
- Harry dziękuje ci,ale nie chcę. Ja chcę sama sobie radzić. - powiedziałam otwierając drzwi do mieszkania. Wchodząc do środka nic się nie zmieniło. Wszystko było na sowim miejscu a ciągle w mojej głowie łaziły myśli na temat " studiów".
- Megan jesteś pewna tej decyzji? - podszedł do mnie Styles obejmując w pasie.
- Tak, Harry. Jutro z rana pójdę do dyrekcji i załatwię wszystkie papiery.
- Skończmy ten temat. Proszę.-podniosłam głowę spotykając się z chłopaka zielenią.
- Dobrze. -pocałował czoło.- Muszę pojechać do firmy. Wrócę do ciebie wieczorem. - puścił oczko dodając całusa i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
- Megan?
- Tak?
- Cieszę się z Twojego szczęścia. - odezwała się a Ja kucnęłam przed nią spoglądając w jej oczy. - A ja się cieszę,że mam Ciebie.
- A teraz mogę jechać do Rose?
- Co co? - odwróciłam głowę na dziewczynę,która wciągała na siebie kurtkę.
- Ej a kto ci pozwolił?
- Właśnie Ty. - objęła dłonią klamkę z uśmiechem.
- Za trzy godziny się widzimy. I poproś Mamę Rose,żeby cię odwiozła,bo nie chcę żebyś się włóczyła po ciemnościach.
- Noł Problem. - dodała i zamknęła za sobą drzwi.
- Czekaj! -pobiegłam za nią podając jej komórkę,którą zostawiła na komodzie.
- Pamiętaj trzy godziny.
- Jasne. - dodała i zobaczyłam wysokiego chłopaka,który przekroczył uliczki do kamienicy. Zza kaptura wystawała blond grzywka. Cholera jasna. Luke. Posłałam buziaka nastolatce i zamknęłam drzwi idąc do góry. Minęłam właśnie sąsiada,który otworzył te jebnięte drzwi a nasze oczy się spotkały a On ruszył za mną. Zaczęłam wspinać się szybciej na trzecie piętro. Niestety był szybszy.
- Megan!
- Co? - odwróciłam się do Niego i akurat musiałam wpaść w jego postać.
- Uważaj. - chwycił mnie za dłoń.
- Co chcesz? Po ostatnim razie jakoś na ciebie nie chcę patrzeć.
- Harry przyjechał do firmy z poprawionym humorkiem. Pewnie to twoja zasługa?
- A nawet jeśli to co?
- Jesteście razem?
- Tak i nic ci do tego. - obróciłam się o 180 stopni idąc dalej po schodach.
- Stój.- złapał mnie za nadgarstek obracając do siebie.
- A jakbym ci powiedział,że zależy mi na Tobie.
- Ale mi na Tobie nie.. Zrozum Luke. Jesteś kobieciarzem i nic więcej.
Ruszyłam dalej i czułam,że On też.
- A myślisz,że cały Styles nim nie jest? Nie było cię przez dobry tydzień , a On ciągle się z jakąś umawiał. Dobry Styles to tylko podkrywka Megan.
- Skończ już. - powiedziałam i weszłam do mieszkania zostawiając go samego na korytarzu.
Ruszyłam prosto do kuchni nalewając do szklanki wodę.
A jeśli to prawda? Zaczęłam się zastanawiać nad Harry'm. Ledwo wróciłam i tak naprawdę żałuje. Znowu. Wszystko było by dobrze,ale zawsze znajdzie się osoba,która coś spieprzy. Tym razem nią został Hemmings we własnej osobie.
Przez rok się mną nie interesował i teraz kiedy zaczęłam coś kręcić z Styles'em Luke nagle się obudził. Dziwne.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ;)
Jak się podoba?
Wielki powrót do Londynu jak i uczucia dwóch głównych postaci: Harry'ego i Megan.
No i jak zwykle znalazła się też czarna owieczka - Luke,który zawsze umie zepsuć uczucia.
Do week next ;)
Miłych Walentynek ♥
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Jej super <3
OdpowiedzUsuń