Małą czerwoną walizkę na środku pokoju. Nic poza tym się nie zmieniło. Dobrze wiedziałam do kogo ona należała. Podeszłam do torby sprawdzając napis do kogo należy " Alex Smith". Nie myliłam się. Jak ona to zrobiła? Przecież na kamerze widać jak nie ma żadnego bagażu? Coś tu nie gra ,albo potrafi nieźle kombinować. Wpatrując się w okno, za którym panowała tylko i wyłącznie ciemność poczułam kogoś za sobą. Pewnym ruchem się odwróciłam z myślą,że to Alex. Jednak pomyliło mi się . Był to Harry.
- To jej walizka?
- Tak, wszystko ma sens poza jednym.
- Poza czym?
- Jak zrobiła,że ma walizkę to jedno, a drugie gdzie teraz jest? Przecież policja jej szuka i jeśli chciałaby się chować to by tu teraz była.
- Nic nie ... znalazłem.- wszedł Dave rozglądając się po pokoju.
- Nic tu po nas. Trzeba jechać odpocząć. - rzekł Harry idąc w kierunku drzwi.
- Chwila! Zaraz! - zatrzymałam ich.- Przecież Alex nie ma. Trzeba jej szukać! Może coś się jej stało, może ktoś jej coś zrobił?
- Megan.. będziemy obserwować ten dom, jeśli zauważy ktoś z moich ludzi,że wróciła od razu znajdzie się u Ciebie Obiecuje.
Pokręciłam głową nie pasuje mi ten układ.
- Nie. Harry. Ja tu zostaje.
- Nie możesz.
- Ależ mogę!
- Nie i koniec. Dalej wychodź!- zabrzmiało to zbyt chamsko,ale zrobiłam tak jak chciał. Nie chciałam tego, ale nie chce się z nim kłócić. To nie na miejscu. Wychodząc z domu jak i z posesji zatrzymaliśmy się przy samochodzie.
- Dziś będzie obserwować dom Dave.
- Ale ja się umówiłem z..
- Pilnujesz!- krzyknął rzucając chłopakowi kluczki.- A i jeszcze jedno. - obrócił się.- Auto jest moje i ma wyglądać normalnie. Rozumiesz?
- Jasne Styles.
Objął mnie ręką i ruszyliśmy w stronę centrum.
- Odprowadzę cię do domu. - szepnął.
Coś mi się wydaje,że noc to będzie długa.
*
Wychodzi na to,że Harry zostaje u mnie na noc. Dla Niego " odprowadzenie" oznacza chyba jeszcze nocleg. Usiadłam na kanapie podając gorący kubek herbaty chłopakowi. Trochę nasz spacerek zmienił się w wyprawę po Syberii. Najpierw zaczął wiać silny wiatr i po chwili padał deszcz. A z kropel deszczu zamieniła się ulewa. Straszna. Mokrzy, ochłodzeni wróciliśmy po 30 minutach.
Rozmawiając o byle czym z Harry'm powoli zapominam o kolejnym trudnym dniu dla mojej psychiki. Coraz bardziej się boje. Boje się ,że ją stracę,że już nigdy nie spojrzę w brązowe oczy Alex. Stwierdziłam,że włączę telewizor i to był błąd. Zaczęły się wiadomości. Elegancko ubrana wysoka blondynka powiedziała dwa słowa : Poszukiwana dziewczynka.
- Wczoraj popołudniu zaczęto szukać dziewczynki ( pokazano zdjęcie Alex). Szuka jej 8 posterunków i dwa helikoptery. Miała na sobie czerwony sweter i ciemne dżinsy. Wysoka 14 latka, brunetka. Jeśli ktoś ją widział prosimy o kontakt ( wyskoczył na ekranie numer).
Nie mogłam. Nie wytrzymałam już. Szybkim ruchem nacisnęłam czerwony guzik i wybiegłam do łazienki zamykając za sobą drzwi. Oparłam się o wannę i schowałam głowę w dłoniach. Łzy leciały wszędzie. Szlochałam i szlochałam. Słyszałam spokojny głos Styles'a,żebym otworzyła. Nie teraz. W tej chwili chcę być sama. Nikt mi nie pomoże jak nie Ja sama. Muszę wszystko poukładać w głowie. Jak sobie i Alex pomóc. Co zrobić,żeby był " Happy End" ? Czy Ja w ogóle coś zrobię? Dalej nic nie robię. Nagle usłyszałam dźwięk mojego dzwonka w telefonie. Spoglądając na wyświetlacz i na napis Luke odechciewa mi się wszystkiego. Przejeżdżam na czerwoną słuchawkę ignorując Hemming'sa.
- Rose do jasnej cholery otwórz! Bo zaraz tam sam wejdę!
- Nie chce z nikim rozmawiać.- powiedziałam szlochem.
- Dobrze. To sam wejdę!
- Co ty chcesz zrobić!
Wstałam i usłyszałam "huk". Pięść chłopaka przedostała się przez drzwi i wylądowała tuż obok klamki. Sprawnym ruchem przekręcił zamek i wyłożył rękę a następnie wszedł do łazienki.
- Co to było?- powiedziałam cała rozmazana, przepłakana.
- Kupie ci nowe.- szepnął mocno zamykając moje ciało w jego ramionach.
- Harry nie wiem co mam robić.- odwzajemniłam szept spoglądając w górę spotykając jego zieleń.
- Musisz się uspokoić. I mieć nadzieje. Bo to najważniejsze. - dodał i zabrał mnie na ręce niosąc z powrotem do salonu. Położył mnie na sofie. Leżałam na dole. On górował. Uśmiechnął się i musnął moje usta. Umiejscowiłam dłonie na jego karku i bliżej przysunęłam go do Siebie. Byliśmy bardzo,ale to bardzo blisko. Oczy wchodził w oczy. Usta się łączyły a ciała przyciągały.
- Kocham cię.- szepnął całując policzek.
Byłam w gotowości , aby mu to również powiedzieć,ale nie zdążyłam,ponieważ usłyszałam dzwonek. Wstaliśmy razem i podeszliśmy do drzwi. Chłopak nacisnął klamkę i otworzył je na oścież.
- Hej i co z tą propozycją? Czemu się nie... Cześć Harry. - rzekł Luke i skamieniał.
- Cześć Luke.
- Przepraszam, pewnie przeszkadzam. - dodał najpierw spoglądając na chłopaka a później głębiej na Mnie.
Odwrócił się i poszedł. Harry zamknął drzwi z mocną siłą i ze złości spojrzał na Mnie.
- Przepraszam bardzo czy ty może mi powiesz z skąd znasz tego Idiotę? I o jaką propozycję chodziło?
- Nie muszę ci nic tłumaczyć.- rzekłam stanowczo i ruszyłam,ale nagle poczułam ucisk w nadgarstku i mocne przyciągniecie do ściany.
- W końcu jesteśmy razem. I chcę wiedzieć. Więc skąd go znasz?
- Z uczelni.
- Jesteś pewna?
- I nie tylko.. - podniósł mój podbródek spoglądając mi w oczy.
- Po co kłamiesz.?! Więc słucham.
- Był kiedyś moim.. chłopakiem. - odwróciłam głowę w innym kierunku, aby tylko uciec przed jego wzrokiem.
- Czyli propozycją miał być sex?
- Nie..! Propozycją miał być jakiś wyjazd, na który nie jadę. Nawet nie pamiętam gdzie.
- Cieszy mnie to. - uśmiechnął się i puścił mnie.
- A Ty? Skąd go znasz i czemu pracuje u Ciebie?
- Nie ważne.
- Ja ci powiedziałam! Teraz Ty! - krzyknęłam , a On tylko podniósł wzrok i westchnął.
- Znamy się..
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hello ;)
I jak?
Fajny?
Proszę o komm ;*
Do next weekend'u!
- Harry nie wiem co mam robić.- odwzajemniłam szept spoglądając w górę spotykając jego zieleń.
- Musisz się uspokoić. I mieć nadzieje. Bo to najważniejsze. - dodał i zabrał mnie na ręce niosąc z powrotem do salonu. Położył mnie na sofie. Leżałam na dole. On górował. Uśmiechnął się i musnął moje usta. Umiejscowiłam dłonie na jego karku i bliżej przysunęłam go do Siebie. Byliśmy bardzo,ale to bardzo blisko. Oczy wchodził w oczy. Usta się łączyły a ciała przyciągały.
- Kocham cię.- szepnął całując policzek.
Byłam w gotowości , aby mu to również powiedzieć,ale nie zdążyłam,ponieważ usłyszałam dzwonek. Wstaliśmy razem i podeszliśmy do drzwi. Chłopak nacisnął klamkę i otworzył je na oścież.
- Hej i co z tą propozycją? Czemu się nie... Cześć Harry. - rzekł Luke i skamieniał.
- Cześć Luke.

Odwrócił się i poszedł. Harry zamknął drzwi z mocną siłą i ze złości spojrzał na Mnie.
- Przepraszam bardzo czy ty może mi powiesz z skąd znasz tego Idiotę? I o jaką propozycję chodziło?
- Nie muszę ci nic tłumaczyć.- rzekłam stanowczo i ruszyłam,ale nagle poczułam ucisk w nadgarstku i mocne przyciągniecie do ściany.
- W końcu jesteśmy razem. I chcę wiedzieć. Więc skąd go znasz?
- Z uczelni.
- Jesteś pewna?
- I nie tylko.. - podniósł mój podbródek spoglądając mi w oczy.
- Po co kłamiesz.?! Więc słucham.
- Był kiedyś moim.. chłopakiem. - odwróciłam głowę w innym kierunku, aby tylko uciec przed jego wzrokiem.
- Czyli propozycją miał być sex?
- Nie..! Propozycją miał być jakiś wyjazd, na który nie jadę. Nawet nie pamiętam gdzie.
- Cieszy mnie to. - uśmiechnął się i puścił mnie.
- A Ty? Skąd go znasz i czemu pracuje u Ciebie?
- Nie ważne.
- Ja ci powiedziałam! Teraz Ty! - krzyknęłam , a On tylko podniósł wzrok i westchnął.
- Znamy się..
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hello ;)
I jak?
Fajny?
Proszę o komm ;*
Do next weekend'u!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz