środa, 17 września 2014

Rozdział : 4

* Megan *

Przemierzałam ulice Londynu razem z Alex , która nie była zachwycona . Postanowiłam się odezwać pierwsza i dowiedzieć dlaczego jest na mnie obrażona .
- Jesteś zła na mnie? - rzekłam zatrzymując się przy pasach .
- Wydaje ci się . - uśmiechnęła się .
Ten uśmiech nie był zwykły , raczej wyglądał do tych bardziej sztuczniejszych .
- A tak szczerze ? - wskoczyło zielone światło .
- Dlaczego już poszłyśmy z tej kawiarni?
- A jednak jesteś zła . - pokręciłam głową dodając lekki uśmiech .
- Chciałam  jeszcze porozmawiać z Louis'em .

* Zatrzymałam się i kucnęłam przed dziewczynką *

- Posłuchaj kochanie . Obiecuje ci , że będziemy codziennie popołudniu chodzić do parku i na pewno Go znowu zobaczysz . Ale teraz czeka na nas twoja Siostra w szpitalu .
Zobaczyłam na jej małej twarzy uśmiech . Od razu zrobiło mi się lżej na sercu . Wsiadłyśmy do metra i podjechałyśmy parę przystanków , żeby było szybciej . Minęło może z 15 minut , a my byłyśmy 500 m przed Szpitalem . Udałyśmy się na 3 piętro windą . Kiedy byłyśmy na wyznaczonym oddziale zaczęłyśmy się kierować do sali 201 .
- Gotowa ? - zapytałam dziewczynkę zatrzymując się przed pomieszczeniem , w którym przebywa Emma .

*Kiwnęła głową *

Nacisnęłam klamkę i weszłyśmy do środka . Zauważyłam , że Mama Harry'ego rozmawia i to nie byle z kim tylko z swoim synkiem . Od razu spojrzałam na Niego a On na Mnie . Poczułam znowu rumieńce , a chłopak tylko się uśmiechnął.
Alex momentalnie podbiegła do przyjaciółki i przytuliła ją na tyle jak mogła . Ja usiadłam na taborecie i nagle usłyszałam :
- Cześć Megan .

*Odwróciłam się *

- Cześć Harry . - uśmiechnęłam się . Jeszcze usłyszałam krótki ciąg rozmowy Mamy i chłopaka . ( Znacie się ? - spytała .Tak mamo . - odpowiedział Loczek .Ładna dziewczyna .- rzekła . ) Uśmiechnęłam się w głębi . Miło po prostu , że tak o mnie powiedziała kobieta , którą trzeci raz widzę na oczy .
- Megan ? - spojrzałam na przyjaciółkę .
- O co chodzi z kurtką ? I jakimś psem? - dodała .
- Ohh. Długa historia . Może ci Alex powie? Hmm? - rzekłam spoglądając na dziewczynkę .
- No dobra .. Byłyśmy w parku ( Nagle zaczął mi dzwonić telefon spojrzałam na wyświetlacz " Tata " )
- Przepraszam was , ale muszę odebrać . - przerwałam Alex .
- Cześć Tato .
- Cześć Kochanie . - rzekł po drugiej stornie .
- Coś się stało , że dzwonisz?
- Nie a czemu? Już nie mogę zadzwonić do własnej córki?
- Nie no oczywiście możesz . - uśmiechnęłam się chodząc po korytarzu .
- Jak studia ?
- Wiesz na razie dobrze . Gorzej z Emmą .
- Co się stało?
- Ktoś na nią napadł . Cała jest poobijana i leży w szpitalu. No i teraz zajmuję się Alex . Wiesz jak to jest . Trzeba pomóc jej .. Tym bardziej , że nie ma nikogo innego .
- Rozumiem .. A już chciałem narzucić pomysł , żebyśmy pojechali na weekend do dziadków za miasto .
- Tato a co zrobię z Alex ?
- A może by chciała jechać ? Trochę farmy , zwierząt i innego klimatu na wsi jej nie zaszkodzi .
- Poczekaj zapytam się jej .
Wróciłam do sali i podeszłam do łóżka gdzie leżała przyjaciółka a obok niej siedziała Alex dalej tłumacząc o dzisiejszym wydarzeniu .
- Alex ? Słuchaj bo mój tata chce jechać w weekend do moich dziadków . Na wieś . Chcesz jechać ? Ty , ja i reszta mojej rodziny .

*Spojrzała na Emmę .*

- Mogę ? - zapytała .
- Jasne jak chcesz . - odpowiedziała jej starsza siostra .
- Tato ? Jesteś tam? - spytałam .
- Tak , tak i co?
- Jedziemy .
- No to w sobotę o ósmej rano czekajcie pod kamienicą .
- OK . - rzekłam i się rozłączył .
- Cieszysz się? Nic na siłę . Nie musimy jechać . Naprawdę .
- Nie no co ty ! Super ! Dziękuje . - przytuliła mnie Alex .
- Za co mi dziękujesz .?
- Że się mną opiekujesz . - odpowiedziała i prawie się popłakałam .
Z dziewczynami oprócz Taty to jak druga rodzina . Od czasu śmierci ich rodziców jestem z Nimi cały czas . Chcę jak najlepiej dla nich . Albo chociaż próbuję .

*

Robiło się  już po woli ciemno . Alex siedziała w salonie oglądając jakieś bajki , a Ja siedzę w kuchni czytając jakieś notatki ze studiów . Dwie godziny temu dopiero wróciłyśmy ze Szpitala . Dziewczynka chciała jak najdłużej być z siostrą dlatego nam tak długo zeszło czasu . Nie żebym żałowała , bo kocham te dwie istotki . 

* Dzwonek do drzwi *

Spojrzałam na zegar wiszący w kuchni 19:50 kto o tej porze chce się ze mną widzieć . Spojrzałam przez wizjer , ale dużo nie ujrzałam bo na korytarzu było już ciemno i nic nie było widać . No nic . Otworzę . Przekręciłam klucz w zamku i otworzyłam drzwi . Znieruchomiałam . Przed mną stanął Harry . Co on tu robi? Skąd wie , że tu mieszkam? 
- Harry?
- Cześć mogę wejść ?
- Wiesz jest dosyć późno i w ogóle skąd wiesz , że tu mieszkam ? Śledziłeś nas? 
Właśnie w tym momencie się przeraziłam . Nie znam dobrze człowieka , wie gdzie mieszkam . No halo? Tu coś jest nie grane . 
- O! Harry ! - podeszła do drzwi Alex .
- To co mogę wejść ? 
Dziewczynka spojrzała na mnie a Ja na niego .
- Zapraszamy . - uśmiechnęłam się .
Może to dobry pomysł ? Fakt rodzice uczyli mnie , że nieznajomych się nie wpuszcza do domu, ale Chłopaka już kilka razy widziałam i gadałam z nim . Może właśnie dziś lepiej się poznamy? Może więcej się o Nim dowiem? No i może też się dowiem po co tu w ogóle przyszedł .

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Cześć ! 
Dawno nic nie dodawałam ;/
Ale to z powodu szkoły . 
Nie wiedziałam , że w 3 gim od samego początku jest tyle nauki ..
Wszystko się jakoś poprzesuwało . 
Dziś wyjątkowo , bo jestem chora . 
Dlatego miałam okazję dodać . 
A tak to normalnie w WEEKEND !
No to do WEEKENDU ! ♥



niedziela, 7 września 2014

Rozdział : 3

Kolejny jesienny dzień . Po porannej toalecie wciągnęłam na siebie złote obcisłe rurki z wzrokami w kolorze czarnym . Do tego dobrałam zwykły czarny T-shirt . Włosy zostawiłam rozpuszczone a makijaż był taki sam jak zawsze - delikatny . Po cichu udałam się do kuchni zrobić śniadanie dla Mnie i Alex . Z powodu , że dziś jest niedziela dziewczynka może sobie pospać . Wyciągnęłam z lodówki potrzebne smakołyki do przyrządzenia jedzenia . Kiedy kroiłam pomidora usłyszałam zbliżające się kroki do pomieszczenia , gdzie się znajdywałam .
- Cześć Megan ! - przywitała się z uśmiechem na twarzy .
- Cześć !  - odpowiedziałam i dalej zajmowałam się czynnością jaką wykonywałam zanim weszła do kuchni. 
- Co dziś robimy ? 
- A co chcesz robić ? - zapytałam podając talerz z kanapkami dziewczynce . - Dziś popołudniu idziemy do Emmy . 
- A przed południem ? 
Ehh.. Co można z takim dzieckiem robić ? 
- Jest taka fajna pogoda może pójdziemy na spacer do parku?
Dziękuje za pomoc Alex .
- No dobrze . Zaraz po śniadaniu posprzątam i wybierzemy się do parku . Pasuje? - rzekłam biorąc kęs kanapki .
- Tak . - odpowiedziała .

*

Zaraz po śniadaniu jak obiecywałam poszłyśmy do parku . Pogoda jak na jesień w Londynie była piękna . Wszystkie drzewa dookoła były w złotych kolorach . Lubię taką jesień , a nie taką co pada cały czas . Alex zbiera liście , a ja obserwuję dziewczynkę z pobliskiej ławki . Bardzo spodobało się jej wyjście na świeże powietrze . Z zamyśleń wyrwał mnie krzyk dziewczynki . Zauważyłam , że dziewczynka przestała zbierać " bukietu z liści " i płacze oraz obok niej jakiegoś mężczyznę z psem . 
- Alex? - Co się stało?? - spytałam podbiegając do siostry przyjaciółki .
- Ten .. pies skoczył na mnie .. i pobrudził mi kurtkę .. - podeszła do mnie wtulając się  , a ja spojrzałam na mężczyznę , raczej chłopaka , który wpatrywał się na nas trzymając psa .
- Przepraszam bardzo .. Scooby nie chciał . - uśmiechnął się brunet .
Był to wysoki brunet . Miał na głowie "rozpiździel " z włosami a ubrany był w dżinsową kurtkę i czarne rurki . Zauważyłam też , że nie posiadał skarpetek . Co za człowiek ?
- Jestem Louis - podał najpierw Alex dłoń i później mi .
- A ja Alex - uśmiechnęła się do chłopaka .
- Megan . - dodałam .
- To może chociaż wynagrodzę te szkody jakie wyczynił mój pies i zaproszę Panię na ciepłą czekoladę ?
- Tak! Tak! Ja idę ! - krzyknęła dziewczynka .
- Ohhh Alex .. Innym razem Co?
- Megan no proszę cię ! - popatrzała na mnie swoimi brązowymi oczętami .
- Może innego razu już nie będzie . Ohh Meg! No chodź ! - odezwał się do mnie chłopak , jakby byliśmy starymi , dobrymi kumplami . 
Nie miałam wyjścia . Zgodziłam się dla świętego spokoju .
- No dobrze . - rzekłam po ciszy  jaka trwała dla mojego zastanowienia się . 
Po wypowiedzianych słowach radość Alex była niesłychana! Zaczęła się cieszyć jakby wygrała bilet do Disneyland'u . Chwyciłam ją za rękę i udaliśmy się do pobliskiej kawiarni .

*

Dużo się dowiedziałam . Louis mieszka sam . Wyprowadził się od rodziny mając 16 lat . Okazało się również , że jest wielkim imprezowiczem . No i bardzo zabawnym człowiekiem . Z mojej perspektywy Alex bardzo się podoba chłopak . Dużo z nim rozmawia , a ja siedzę na boku i tylko popijam tą ciepłą czekoladę.
- Co ty na to Megan? 
- Co ? Co? Ja? Przepraszam zamyślałam się ..
- Nie myśl tak bo nie zmądrzejesz . - uśmiechnął się chłopak . - Pytałem czy wybierzecie się jutro ze mną i psem na spacer?
- Jutro?
- Tak jutro! Alex już się zgodziła . - ponownie się uśmiechnął .
- Jutro Alex idziesz do szkoły .. - A ja .. - przerwał mi .
- Szkoła nie zając . Nie ucieknie .
- A ja na Uczelnie . Może kiedyś zaś . - uśmiechnęłam się i zaczął dzwonić telefon .
Nie był to mój tylko Louis'a .

* Harry *

Siedziałem w samochodzie pod domem tego Idioty . Czekam na niego już 15 minut . Cholera nie robi to się śmieszne . Postanowiłem zadzwonić . Wybrałem jego numer i nacisnąłem zieloną słuchawkę .
- Louis Palancie ! Mógłbyś już wyjść z tego pieprzonego domu?? 
- Cześć Harry! Sam jesteś Palantem . Nie bo nie ma mnie w domu . 
Słyszałem ten pieprzony zaciesz po drugiej stronie . Obiecuje kiedyś go za to zabiję .
- To gdzie kurwa jesteś !? 
- W kawiarni . 
- Jakiej!? Przecież ich jest tysiące w Londynie .
- Ta gdzie zawsze chodzimy na ciepłą czekoladę .
- Przecież Ja z tobą nigdy nie byłem na ciepłej czekoladzie!?
- Wooodston Street 45 , kawiarnia " Neeleds " . 
- Jestem za 15 minut . - rozłączyłem się i rzuciłem iPhone na siedzenie pasażera . 
Po kilkunastu minutach naszej idiotycznej rozmowy z Louis'em wiedziałem w końcu gdzie się znajduje . Minął dokładny kwadrans i byłem na tej ulicy rozglądając się za jakąś kawiarnią o nazwie Neeleds . Kto wymyśla takie chujowe nazwy ? Podjechałem pod wyznaczone miejsce . Zaparkowałem zaraz przy wejściu . Ze samochodu przez szyby ujrzałem Louis'a , który rozmawiał z jakąś małą dziewczynką .. Pedofil jeden !I jeszcze ujrzałem...Megan ! Kurwa co On z Nią tu robi?! Szybkim krokiem wysiadłem z Range Rover'a . Jeszcze musiałem ominąć go , aby się tam dostać . I wtedy spojrzałem na Nią .

Siedziała przy oknie i udawała , że słucha . Kiedy byłem bliżej okna ujrzała mnie . Patrzała się na mnie  z niedowierzaniem  swoimi błękitnymi oczkami . Oh Kochanie powiedz mi skąd się wziął taki piękny Anioł jak Ty . Wszedłem do środka . Od razu zderzyłem się z zapachem kawy czy ciasta . Wyglądała na nie wielką kawiarenkę . Na samym końcu przy stoliku czteroosobowym siedzieli moi ukochani . 
- Witam wszystkich ! Louis mogłeś powiedzieć , że siedzisz z takimi pięknymi dziewczynami .
- To się ma szczęście ! - uśmiechnął się Louis .
- Cześć Jestem Harry , a ty kochanie jak się nazywasz . - ukucnąłem przy małej dziewczynce .
- Alex .. To ty jesteś tym nowym znajomym Megan? - spytała .
Spojrzałem na dziewczynę . Nie wiedziała co powiedzieć tylko wpatrywała się we mnie i wsłuchiwała się w każde słowo Alex bodajże .
- No tak . Cześć Megan . - podszedłem do dziewczyny . Liczyłem na buziaka na przywitanie , lecz podała mi tylko rękę .
- Cześć Harry .
Zająłem miejsce obok przyjaciela . Już myślałem , że Louis powie , że musi kończyć te milutkie spotkanie , ale NIE! Siedzieliśmy tu jeszcze dobre 30 minut .

*

Z powodu tego , że brunet opowiada jakieś nadęte głupoty cały czas wpatrywałem się w Megan . Co chwilę spoglądała na Louis'a robiąc znaki , że słucha i popija coś ciepłego z kubka . 
- Louis dziękujemy za spotkanie , na nas już czas . - uśmiechnęła się wstając z krzesła .
- Ale Me.. - zaczęła dziewczynka podnosząc swoje ciało .
- Nie Alex . Jesteśmy spóźnione . Twoja siostra na nas czeka . 
Również wstała zakładając kurtkę . Mała podbiegła do Tomlinson'a przytulając go oraz do mnie wyciągając do mnie rękę . Ścisnąłem jej delikatną , drobniutką dłoń a następnie podbiegła do Meg i wyszły z kawiarni . 
- Fajna ta Megan . Nie? - odwrócił się w moim kierunku Louis .
- Yhmm. Możemy drogi przyjacielu porozmawiać ? 
- Zamieniam się w słuch . - uśmiechnął się biorąc łyk cieczy znajdującej się w kubku . 
- Nie tu .. - odpowiedziałem i pośpiesznie wstałem jak i wyszedłem . 
Po prostu dostaje kurwicy . Ona jest MOJA . 
Gwałtownie wsiadłem do bryki i czekałem na Niego . 
Wściekłym wzrokiem obserwowałem każdy jego ruch . Wyszedł z miejsca publicznego z uśmiechem na twarzy pakując na tylne miejsca Scooby'ego . Po chwili trzasnął drzwiami i czekał , aż coś powiem .
- Masz przerwać tą znajomość . - otworzyłem okno i zapaliłem papierosa .
- Jaką znajomość ? 
- Z Megan Idioto . 
- Styles , a co kolejna do kolekcji? 
- Tak - syknąłem i włączyłem silnik . 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wybaczcie za opóźnienie , ale mam mało czasu , żeby coś napisać .
Raczej będę dodawać w WEEKEND !
Do zobaczenia ! 
+ Miłego tygodnia :) 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział : 2

Siedziałam cały czas przy Niej . Minęły może dwie godziny odkąd jestem na tej sali . Dużo rozmawiam z przyjaciółką jak i dużo się dowiaduję . To co mi opowiedziała nie było do uwierzenia . Za każdym słowem , które było wypowiedziane w głowie wszystko sobie wyobrażałam . Jak ktoś mógł potraktować tak Nią . Nie dość , że okradł to jeszcze pobił . Gdybym wiedziała kto to od razu bym zabiła . Ale nawet nie wiem czy policja zajęła się już tą sprawą . Chyba jeszcze nie rozmawiali z Emmą . Zanim do tego dojdą kto to zrobił to się zestarzejemy .
  No nie oszukujmy się . Taka jest prawda .
- Megan , ten chłopak cały czas się na Ciebie patrzy . - szepnęła z szerokim uśmiechem .
- Co? - odwróciłam się a Harry puścił mi oczko .
Fajnie? Ponownie poczułam rumieńce , które oblały moją twarz .
- Przystojny .. - spojrzała mi w oczy i przygryzła dolną wargę .
- Emm o czym Ty myślisz . - zaczęłyśmy się śmiać , lecz po chwili skończyłyśmy bo jednak to Szpital i trzeba być cicho ..
- Widziałaś się z Alex?
- Tak . Byłam u Niej wszystko w porządku .
- Meg mam do Ciebie prośbę . Zajęłabyś się Nią póki nie wyjdę ze Szpitala .
Pierwsza myśl : Co? 
No ale w końcu jest moją przyjaciółką i wskoczę za nią w ogień . 
- Dobrze . - uśmiechnęłam się nie pewnie . - A mam ją uświadomić , że znajdujesz się w szpitalu ?
Po moim pytaniu bardzo się zdziwiła :
- Powiedz mi , że jej jeszcze nie powiedziałaś ?
- No nie .
- No to raczej? - rzekła .
- Panno Smith? - ktoś odezwał się za plecami .

* Odwróciłam się *

Przed nami stała niska , szczupła blondynka w białym fartuchu z dwoma policjantami .
- Do Pani . - wskazała mężczyzną , gdzie mają się udać i po chwili stali obok mnie . Nie dość , że obsypywali dziewczynę setkami pytań to jeszcze jeden z nich gapił się dosłownie na mnie . Czułam ten cholerny wzrok . Nie wytrzymam tu dłużej .
- Emma , Ja może już pójdę . Przyjdę jutro z Alex . Trzymaj się . - ucałowałam czoło przyjaciółki i zaczęłam zmierzać do korytarza . Zanim wyszłam powiedziałam kulturalnie Mamie przystojniaka " Do widzenia " i opuściłam salę .


*


Stałam na chodniku przed Szpitalnym budynkiem próbując złapać taksówkę . Nie dość , że żadna nie chce się zatrzymać to jeszcze się rozpadało . 
Niech to szlag !
Nagle podjechał czarny Range Rover . Osłupiałam i wpatrywałam się w samochód . Nagle po woli zaczęła się opuszczać szyba . Nie był to taksówkarz , lecz Harry . Wpatrywał się we mnie swoimi zielonymi oczętami . 
- Co taka piękna dziewczyna robi na chodniku , gdy pada deszcz? 
- Czekam na księcia z bajki . - zażartowałam , widocznie go rozbawiło , ponieważ zaczął się śmiać .
- Kochanie mamy XXI wiek , już rycerze nie jeżdżą na białych koniach . Wsiadaj , podwiozę Cię .
Chwilę się zastanawiałam , ale jednak zdecydowałam się i wsiadłam do pojazdu .
- Gdzie Księżniczkę zawieźć ? - powiedział poprzez śmiech , kiedy zamykałam drzwi .
- ( .... ) na tą ulicę . Wiesz gdzie to? 
- Oczywiście . - uśmiechnął się i ruszyliśmy do domu przyjaciółki . 
Podczas jazdy obserwowałam wszystko co się w wokół mnie działo i również Jego . Kątem oka widziałam , że jest skupiony na drodze oraz ręce , które mocno ściskały kierownicę . 
- Ta dziewczyna przy której siedziałaś . Co się jej stało ? - przerwał ciszę . 
- Ktoś na nią napadł .  
- Jest Twoją siostrą ? - zapytał ponownie spoglądając na mnie .
- Nie .. To moja przyjaciółka . - rzekłam . 
- To tu . - wskazałam dom .
- Bardzo ładny Dom . 
- To nie mój - uśmiechnęłam się  .
Lekko się zdziwił , ale znowu odezwał się.
- Proszę bardzo . Dowiozłem na miejsce . - powiedział , a Ja chciałam już wysiadać , lecz mi to przerwano .
Raczej On to przerwał .
- A podziękowanie za podwózkę ? - zadał kolejne pytanie . 
Przybliżył się bliżej do mnie wpatrując się cały czas w moje oczy 
. Stop! Stop ! Stop! No halo? Koleś my się znamy nie całe 2 godziny .
Szybkim ruchem ucałowałam jego policzek i wysiadłam z samochodu . On tylko wybuchł śmiechem i rzekł :
- Do zobaczenia Megan. - po chwili odjechał .
Wpatrywałam się w oddalający samochód Harry'ego . Matko Boska jak On na mnie działa ? Wpadłam przypadkiem na Niego na korytarzu . Może tak właśnie musiało się stać ? I te jeszcze " do zobaczenia" ? . Chcę się ponownie ze mną spotkać ..? 
- Megan? - z myśli wyrwał mnie głos młodszej siostry Emmy .
- Alex ! - podbiegłam do dziewczynki , która stała w samych skarpetkach przy drzwiach .
- Kto to był i gdzie Emma? - spytała .
- Wszystko Ci powiem tylko ... w środku OK? - powiedziałam i weszłyśmy do środka . 
Dopiero teraz wpadłam na to , że nie mam numeru Harry'ego . Jak my mamy się spotkać ? Może znowu na siebie wpadniemy? 
- Halo? Megan? - machała dziewczynka rękami przed moją buzią .
-  To był mój znajomy Harry . 
Mogę go tak nazwać ? Raczej . 
- A jeśli chodzi o Emmę to .. 
- Proszę cię mów! Nie ma jej od rana . Martwię się o Nią . - usiadła mi na kolanach , gdy znalazłyśmy się w salonie na sofie . 
- Jest w szpitalu . Czuje się dobrze , ale jest bardzo poobijana .
Dziewczynka jakby zatrzymała się . Nie ruszała się tylko widziałam jak jej oczy co sekundę zmieniają położenie , gdy zatrzymały się na mojej twarzy . Całe były czerwone . Płakała . Wtuliłam ją w moje ciało a prawą ręką gładziłam ją po długich brązowych włosach .
- Co się jej stało? - ponownie spojrzała na mnie .
- Ktoś na Nią napadł . Dlatego dziś rano byłam po tą książeczkę zdrowia ,
bo lekarz potrzebował dokumentów Emmy . A i jeszcze jedno . Zaraz pójdziemy Cię spakować i dopóki Twoja siostra nie wróci ze Szpitala będziesz mieszkać u Mnie . Dobrze? - dziewczynka słuchała i na końcu pokiwała głową . Momentalnie pociągnęła mnie za rękę biegnąc na górę do jej pokoju . Kiedy znalazłyśmy się na miejscu usiadłyśmy przed dużą z drewna szafą . Między czasie Alex wyciągnęła walizkę , a Ja pomogłam wybrać odpowiednie ubrania na te kilka dni , gdzie spędzi u Mnie . 


*

Piętnaście minut temu weszłyśmy do mojego mieszkania . Pokazałam dziewczynce pokój , w którym będzie przebywać . Z powodu tego , że moje mieszkanie nie jest za duże i jest tylko kuchnia , łazienka , salon i pokój , czyli sypialnia . Alex na ten czas zajmie mój pokój , w którym śpię . Ja przetrwam w salonie na sofie . Wiadomo , że to nie to samo co tamto pomieszczenie , ale damy radę . Czego się nie robi dla najlepszej przyjaciółki . Jednym słowem Damy radę . Właśnie zaparzam herbatę  , a Alex siedzi w sypialni . A co robi ? Tego to już nie wiem . 
- Alex herbata ! - krzyknęłam idąc z gorącymi kubkami do salonu . 
Nagle z sypialni wyłoniła się mała istotka , jaką była siostra Emmy . 
- Megan? Narysujesz coś mi ? - zapytała biorąc kubek w ręce siadając koło Mnie .
- Ja?? .. Pewnie. - prawie się poparzyłam , kiedy to usłyszałam . Dawno dla nikogo nie malowałam . Chyba ostatni raz dla Mamy . Pamiętam ten obrazek do dziś . Kolorowy bukiet w niebieskim wazonie . Rodzicielka umieściła rysunek w ramce i chyba do dziś wisi w salonie . 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

WITAJCIE ! 
No to mamy 2 rozdział ! 
Podoba się ? 
Dodaj komentarz :)
DO ZOBACZENIA !

CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział : 1

Zaraz po skończonym śniadaniu ruszyłam do szpitala .  Lecz najpierw musiałam podskoczyć do mieszkania przyjaciółki . Te parę godzin jakie spędziłam w łóżku trwały wieki . Nie dość , że byłam na imprezie i się upiłam  to nie umiałam zasnąć . Wszystko przez te nerwy . Boję się o Emme . Co się jej stało ? Kiedy? Myślę , że z tego wyjdzie . W ogóle tak mówię , a nie wiem co jej jest? Popchnęłam uliczki , które oddzielają posesję domu dziewczyny od ulicy . Następnie wbiegłam po kilku stopniach i zapukałam do drzwi . Nagle usłyszałam , że ktoś po drugiej stronie łapie za klamkę i otwiera drzwi . Przed mną stanęła mała zgrabna dziewczyna .
- Megan!! - wtuliła się mała dziewczynka. - A gdzie Emma? - spytała .
- Emma? No ( myśl , myśl co jej powiedzieć ) .. Musiała coś załatwić na mieście . Niedługo wróci .
Mała dziewczynka uśmiechnęła się i weszłyśmy do środka .
- Alex? Wiesz może gdzie ma twoja siostra dokumenty czy książeczkę zdrowia ?
Spojrzała na mnie z lekkim zdziwieniem , ale po chwili się odezwała .
- Emma zawsze trzyma wszystkie papiery w tej szufladzie . - pokazała palcem na komodę .
Podeszłam i zaczęłam szukać tego co potrzebowałam . Wydaje mi się , że książeczka zdrowia wystarczy . Wyciągnęłam kilka teczek , lecz na samym spodzie zobaczyłam dwie małe brązowe książeczki .
- Bingo! - krzyknęłam zabierając odpowiednią .
- Megan? A po co ci to? - zapytała siostra przyjaciółki .
- Yyy. ( no i co Teraz? ) .. Emma napisała mi sms-a , żebym jej to przyniosła .. - zaś kolejne kłamstwo .
- Rozumiem . - uśmiechnęła się .
- To do zobaczenia ! - krzyknęłam i wyszłam z domu .
Kurwa! Jestem zła na siebie . Czemu Ją oszukałam ? Mogłam jej powiedzieć , że jest w szpitalu . Ale z drugiej strony .. Długo przeżywała po wypadku rodziców i może jakby jej dziś powiedziała , że Jej siostra jest w szpitalu ..Możliwe , że było by gorzej . Wolę poczekać . Było to dwa lata temu . Siedziałam u dziewczyn na ogrodzie a ich rodzice pojechali na zakupy . Nie wrócili . Jakiś idiota wjechał w nich . Zginęli na miejscu . Bardzo przeżywały . Emma i Alex właśnie się dowiedziały , że rodzice nie wrócą . Ja sama byłam oszołomiona tą całą historią . Wiem jak to nie mieć Matki . Moja Mama umarła . Chorowała na raka . Ciężko było , ale mam jeszcze Ojca , który jest dosłownym kobieciarzem i pracoholikiem . Ehh. I tak wygląda życie . Nie wiem jakby zareagowała? Powiem jej jak od Emmy wrócę .

                                                                                *

Szłam korytarzem , który miał mnie doprowadzić do sali numer 205 , gdzie leżała moja kochana przyjaciółka . Już szykowałam tysiące pytań z tematyką : Co się stało .? Spojrzałam na drzwi jakie mijałam 201 , 202 , 203 .. 204 , no i 205 . Zatrzymałam się i weszłam do środka .

Weszłam do sali .. Było bardzo cicho , może z powodu tego , że to szpital ? Ściany były pomalowane na bardzo jasny kolor . W pomieszczeniu znajdowały się dwa łóżka . Na jednym leżała młoda poobijana dziewczyna , a zaś na drugim kobieta , która wyglądała pod 40-stke . Siedziała i czytała książkę , jednak gdy weszłam przerwała czynność i bacznie mi się przyglądała . Skierowałam głowę w łóżko gdzie leżała szczupła , pobijana brunetka . Miała głowę skierowaną w okno . 
- Przepraszam ? Kogoś Pani szuka ? - zapytała kobieta , a ja przyglądałam się wszystkiemu . Dosłownie a najbardziej dziewczynie , która wpatruje się w okno , za który panuje nie za przyjemna pogoda .
- Emmy Smith? Przepraszam chyba sale pomyliłam . - odpowiedziałam i już chciałam wychodzi , ale kobieta zatrzymała moje postanowienie .
- To Ona . - rzekła .
Spojrzałam na Nią . Wszędzie miała siniaki , rany . Boże ! Emma! Podeszłam do dziewczyny i usiadłam na skraju jej łóżka kładąc moją rękę na jej .
*Spała*
- Wie może Pani co się jej stało?
- Lekarz mówił , że ktoś na nią napadł . I trochę to nieciekawie wygląda . - odpowiedziała na moje pytanie .
- Właśnie ! Muszę zanieść doktorowi Emmy dokumenty dziękuje , że Pani mi przypomniała . - uśmiechnęłam się do również brunetki . - Jakby się obudziła proszę powiedzieć Jej , że przyszłam . - dodałam .
Wychodząc z pomieszczenia o nr. 205 wpadłam na chłopaka . I to przystojnego .
- Przepraszam .. - powiedziałam i spojrzałam na niego . Raczej na jego oczy , które były .. Szmaragdowe? Nagle ukazał słodkie dołeczki i odpowiedział :
- Nic się nie stało . Chciałbym , żeby częściej wpadała na mnie taka śliczna dziewczyna . Poczułam jak moją twarz zalewają rumieńce .
- Jestem Harry ,a ty Słońce jak masz na imię ? - zapytał wyciągając w moim kierunku rękę .
- Megan . - uśmiechnęłam się i również swoją wyciągnęłam co spowodowało złączenie dłoni . - Przepraszam Cię , ale muszę iść szukać Doktora . - dodałam i zaczęłam iść korytarzem , który się nie kończył .
Ponownie się uśmiechnęłam . Przed oczami miałam Harry'ego . Wysoki , przystojny , burza loków na głowie a te jego oczy? Nigdy się z takim hipnotyzującymi nie spotkałam . Byłam po prostu w nich zakochana ! Zauważyłam , że w moim kierunku zmierza wysoki starszy mężczyzna , któremu z kieszeni wystawał tzw. Stetoskop . Domyśliłam się , że jest lekarzem , więc postanowiłam go zatrzymać .
- Przepraszam. Doktor ...( kurde jak On się nazywał ? )
* Spojrzałam na Plakietkę *
- Doktor Cullen ? - dokończyłam .
- Tak , w czym mogę pomóc ?
- Wczoraj , Tak naprawdę dziś w nocy Pan do mnie dzwonił . Moja przyjaciółka Emma Smith.
- Pani Megan? Tak?
- Tak we własnej osobie . Mam dla Pana książeczkę zdrowia , prosił Pan o jakieś Emmy dokumenty . Myślę , że to wystarczy . - podałam mu małą brązową książeczkę .
- Dużo informacji sama nam podała , myślę że wystarczy . - rzekł .
- A co z Nią ? - zapytałam .
Zaczęliśmy się kierować w kierunku jaki chwile temu przebyłam .
- Stan stabilny tylko ma dosyć dużo miejsc posiniaczonych i ma dwa żebra połamane . - powiedział , a ja go z dokładnością słuchałam . - A o resztę proszę z Nią porozmawiać . - dodał , gdy znowu znaleźliśmy się w sali nr . 205 .
- Dzień Dobry Panno Styles . Jak się pani czuje? - zapytał mężczyzna kobietę .
Wchodząc zauważyłam , że ten chłopak , którego spotkałam na korytarzu siedzi koło towarzyszki , która leży na jednej sali z Emmą .
- Wszystko w porządku . Syn codziennie przychodzi do mnie . - powiedziała i chwyciła go za rękę .
- Jak już Mama wyjdzie musisz Harry dbać o Nią . Wiesz o tym? - skierował pytanie do zielonookiego .
- Wiem Panie Doktorze. - spojrzał się na mnie a ja głupia stoję i obserwuję .
- Meg..? - odwróciłam głowę i zobaczyłam , że przyjaciółka się do mnie odezwała .
Jej twarz była cała w siniakach . Jeden przy drugim . Kto ją tak zmasakrował! No cholera ! Czemu mnie przy niej nie było . Czemu Ona sama cierpi . Podeszłam do Niej i usiadłam na taborecie . Objęłam jej dłoń , która była również sina i szepnęłam :
- Będzie dobrze.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Witajcie ! 

Oto pierwszy rozdział nowego całkiem nowego opowiadania! 
Jeśli się spodobał - zapraszam do komentowania! 
No i do dalszego czytania! 
Jak i do obserwowania ! 
DO ZOBACZENIA!